< powrót

Ile trwa budowa farmy wiatrowej w Polsce?

Budowa farmy wiatrowej w Polsce to proces, który trwa średnio od 5 do 7 lat. Kluczowe jest jednak zrozumienie, że sama fizyczna konstrukcja turbin to zaledwie 1-2 lata tego czasu. Prawdziwy „maraton” rozgrywa się wcześniej – to wieloletnie etapy przygotowawcze, badania i załatwianie formalności, od których zależy, czy w ogóle uda się rozpocząć budowę.

Średni czas budowy farmy wiatrowej w Polsce

Podana średnia 5-7 lat obejmuje całość procesu inwestycyjnego, który dzieli się na trzy odrębne fazy:

  • Faza przygotowawcza (ok. 3-5 lat): To najdłuższy etap, decydujący o powodzeniu projektu. Obejmuje wszystko, co poprzedza fizyczne prace: wieloletnie pomiary wiatru, szczegółowe analizy lokalizacyjne i środowiskowe, uzyskiwanie kompletu pozwoleń administracyjnych oraz negocjacje z właścicielami gruntów i samorządami.
  • Faza budowy (1-2 lata): To okres właściwych prac konstrukcyjnych na placu budowy. W tym czasie realizuje się roboty fundamentowe, montaż wież, gondoli i łopat wirników, a także budowę niezbędnej infrastruktury.
  • Faza rozruchu (kilka miesięcy): Finalny etap, w którym przyłącza się farmę do sieci, przeprowadza szereg testów i regulacji każdej turbiny, a po pomyślnych odbiorach technicznych uruchamia komercyjną produkcję energii.

Przykłady z portfolio Polenergii, takie jak farma wiatrowa Grabowo (budowa rozpoczęta w I kwartale 2022, uruchomiona w III kwartale 2023), potwierdzają, że sama konstrukcja może zająć około 1-2 lat. Kluczem do takiego tempa są jednak wieloletnie, żmudne przygotowania, które muszą ją poprzedzić.

Etapy przygotowawcze inwestycji

Etap przygotowawczy to decydująca i najdłuższa faza, trwająca średnio 3 do 5 lat. To misja rozpoznawcza, prawna i biznesowa w jednym, od której zależy, czy projekt w ogóle ruszy. Składa się z czterech kluczowych, często równoległych działań.

1. Pomiary wietrzności (1-2 lata). To fundament całej inwestycji. Na terenie stawia się maszty pomiarowe, które przez minimum rok zbierają dane o sile i kierunkach wiatru. Bez tej pewności co do potencjału energetycznego dalsze kroki nie mają ekonomicznego sensu.

2. Analiza lokalizacji i zasada 10H. Równolegle sprawdza się zgodność terenu z prawem. Kluczowa jest historycznie zasada 10H (odległość turbiny od zabudowy), a także miejscowy plan zagospodarowania, który musi taką inwestycję przewidywać. Analizuje się też wpływ na środowisko, np. szlaki migracji ptaków.

3. Studium wykonalności i rozmowy. Powstaje kompleksowy raport (feasibility study) oceniający wszystkie aspekty projektu: techniczne, finansowe, prawne i środowiskowe. To moment na rozpoczęcie rozmów z gminą oraz z operatorem sieci o warunkach przyłączenia – bez tego pozwolenia na budowę nie uzyskasz.

4. Pozyskanie terenu. Ponieważ farmy buduje się głównie na gruntach prywatnych, konieczne jest zawarcie wielu indywidualnych, długoterminowych umów dzierżawy z właścicielami. To proces wymagający żmudnych negocjacji i dobrej woli lokalnej społeczności.

Tylko pomyślne zamknięcie wszystkich tych kroków daje zielone światło dla fazy budowlanej.

Procedury administracyjne i ich wpływ na czas realizacji

To często najwolniejszy i najbardziej nieprzewidywalny element całego procesu. Głównym celem jest uzyskanie pozwolenia na budowę, ale jest ono jak zwieńczenie góry lodowej. Aby je dostać, trzeba mieć już za sobą szereg innych decyzji i uzgodnień, m.in. decyzję środowiskową oraz właśnie warunki przyłączenia do sieci od operatora (np. PSE, Tauron). Każda z tych procedur wymaga złożenia obszernej dokumentacji i podlega określonym terminom na rozpatrzenie, które mogą się przedłużać. Uzyskane pozwolenie na budowę jest ważne tylko przez 3 lata – jeśli w tym czasie nie rozpoczną się prace, wygasa.

Etap budowy farmy wiatrowej

Gdy na stole leży komplet pozwoleń, można w końcu przystąpić do dzieła. Ta faza, choć najbardziej spektakularna dla obserwatora, jest wewnętrznie stosunkowo dobrze zorganizowana i przewidywalna. Wszystko zaczyna się od przygotowania terenu. To konieczne, aby sprowadzić na miejsce gigantyczne komponenty. Buduje się lub wzmacnia więc drogi dojazdowe, które muszą udźwignąć ciężar wieloosiowych naczep, tworzy się place montażowe i tymczasową infrastrukturę logistyczną. Kiedy teren jest gotowy, przychodzi czas na kluczowy element całej konstrukcji: roboty fundamentowe. Pod każdą z wież wylewa się potężny, żelbetowy fundament, który niczym kotwica ma zapewnić stabilność całej struktury przez kolejne dwie-trzy dekady, niezależnie od kaprysów pogody. Dopiero na takim solidnym gruncie rozpoczyna się właściwy montaż. Na plac budowy w konwojach dostarczane są segmenty wieży, gondola (czyli „silnik” turbiny mieszczący generator) oraz imponujących rozmiarów łopaty wirnika. Ich podnoszenie i precyzyjne łączenie przy użyciu wysokospecjalistycznych, gigantycznych dźwigów to prawdziwy balet inżynieryjny. Jak pokazują realne przykłady z portfolio Polenergii, zbudowanie nawet kilkunastu turbin w efektywnym tempie zajmuje około roku. Ostatnim aktem tego procesu jest przyłączenie i rozruch. Farmę fizycznie podłącza się do sieci energetycznej, a następnie przeprowadza się szereg szczegółowych testów i regulacji każdej turbiny z osobna. Po pomyślnych odbiorach technicznych, farma otrzymuje zielone światło i może oficjalnie rozpocząć komercyjną produkcję czystej energii, kończąc tym samym wieloletni proces inwestycyjny.

 

https://www.odnawialne-firmy.pl/wiadomosci/pokaz/484,od-projektu-do-realizacji-ile-trwa-budowa-farmy-wiatrowej

https://alterga.com/blog/2024/budowa-farm-wiatrowych-jak-realizuje-sie-takie-inwestycje/

https://www.polenergia.pl/nasze-aktywa/wytwarzanie/ladowe-farmy-wiatrowe/